O mnie
Od czego by tu zacząć. Najlepiej od początku. Mam na imię Dawid, mieszkam w Bydgoszczy, gdzie się urodziłem. Niebawem skończę 18 lat, dostanę dowód i tak jak do tej pory, będę bez problemu kupował alkohol w sklepach monopolowych.
Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się dość dawno. Pierwsze, świadome zachwyty, związane ze słuchaniem muzyki, sięgają początków szkoły podstawowej. Zaczęło się jak pewnie u wielu z Was. Pierwsze “Manieczki” czy nagrania z takich imprez jak te w Gromadnie.
Fascynacja muzyką tworzoną przez Eiffel 65, czy Bomfunk Mc’s, była pierwszym prognostykiem miłości do elektronicznych brzmień.
Przez kolejna lata szkoły podstawowej pozostałem przy łatwych i prostych beatach. Wraz ze wzrostem popularności takich “artystów” jak C-Bool, także wchłonąłem w nurt muzyczny przez nich prezentowany. Koniec szkoły podstawowej i początek gimnazjum minął pod pryzmatem “Wixy”.
Zwrot nastąpił w, mniej więcej, drugiej klasie gimnazjum. Coraz bardziej zaczęły podobać mi się produkcje takich twórców jak Marc van Linden, Dj Shog czy Peran van Dijk. Następnie w Winapie zaczęły pojawiać się utwory Armina van Buurena, Dj’a Tiesto, Johana Gielena itp. Bez większego zainteresowania zacząłem chłonąć kolejne elementy twórczości ww.
Pewnego dnia natknąłem się na informację dotyczącą A State Of Trance, czyli, z pewnością doskonale Wam znanej, audycji Armina van Buurena. W jeden z zimowych czwartków, zasiadłem przed ekranem swojego komputera, wklepałem w adres wyszukiwarki “di.fm”, odpaliłem kanał “Trance” i zacząłem słuchać. Był to wielki przełom. Poznałem trance z zupełnie innej strony. Piękny, płynący uplift, fascynujący progressive , mocno zakorzenione utwory Johana Gielena, Ferrego Corstena, czy Markusa Schulza. Piękno płynące od Dj Shah’a, Dash Berlin, świetna Kalopsia od The Blizzard. Pokochałem to co usłyszałem i przez długi czas codziennie zasiadywałem w czwartki by posłuchać ASOTa.
Po pewnym czasie przyszła fascynacja innymi gatunkami i na pewien czas zaprzestałem nałogowo słuchać trance. Kilka miesięcy temu miłość odrodziła się na nowo i do tej pory uczucie to nie gaśnie.
Tak – pokrótce – przedstawia się moja historia związana z muzyką. Niczego nie żałuję, a każdy element mojej fascynacji nią stanowi o tym, gdzie w tym momencie jestem. Z ręka na sercu mogę przyznać, że Muzykę, z Trancem na czele, po prostu Kocham, miłością najszczerszą z możliwych.
Każdemu z Was tego życzę.
Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do częstszego odwiedzania mojej witryny.
Dawid_Es



